WIELKANOC I WYSTAWA O JANIE PAWLE II

Droga Jana Pawła II do świętości”

 giovanni_paolo_II_00190_assisi_1986 T W dniu 16.3.2013 w Domu Europejskim w Splicie PKT Polonez zorganizowało spotkanie wielkanocne oraz uroczyste otwarcie wystawy o papieżu Janie Pawle II, zatytułowanej „Droga Jana Pawła II do świętości”. Zorganizowanie wystawy było zainspirowane 35 rocznicą wyboru Karola Wojtyły na papieża, który przyjął imię Jan Paweł II. Data i termin wystawy nieprawdopodobnie się zbiegły z wyborem nowego papieża Franciszka.
Na uroczystym spotkaniu członków Poloneza gościł również pan konsul RP Janusz Tatera wraz z małżonką oraz przedstawiciele Polonii polskiej z Zagrzebia i prezes zarządu zrzeszenia członków Domu Europejskiego Pan Ivo Grga wraz z przedstawicielami zarządu, a także przedstawiciele innych towarzystw, będących członkami Domu Europejskiego. Spotkanie rozpoczęła pani prezes Ewa Kaštelan, która oficjalnie otworzyła wystawę o papieżu i uroczyście powitała wszystkich
uczestników, a następnie pani wiceprezes Monika Waligórska wraz z afryka (2)mężem Romanem zapoznali nas z jakże ciekawym życiorysem Jana Pawła II i anegdotami, które wywołały uśmiech na niejednej twarzy. Część oficjalną zakończył pan konsul życzeniami wielkanocnymi.
Na wystawie był przekrój zdjęć od Wadowic – miejsca dzieciństwa i lat szkolnych Karola Wojtyły, następnie Kraków – czas wojny, tajne seminarium duchowne i czas kapłański i duszpasterski. Kolejno to już Watykan czas
27 lat pontyfikatu. Zdjęcia odzwierciedlające liczne pielgrzymki i spotkania, które odbył z głowami narodów i religii. Przekazem było pokazanie niezwykłej charyzmy Ojca Świętego, który jako pierwszy papież przekroczył próg meczetu oraz był pierwszym, który wszedł do synagogi. Właśnie o tej jakże barwnej i ciekawej biografii Jana Pawła II mówiła wystawa.
pielgrzymka22Tradycyjnie świąteczny stół natomiast obfitował w polsko-chorwackie potrawy i wypieki, zaś nasi najmłodsi uczestnicy delektowali się czekoladowymi jajkami. Przy smakowitym stole oraz przyjemnych rozmowach i wspólnych fotografiach czas szybko płynie. Tak też było i tym razem. Zapewne każdy z nas będzie jeszcze długo wspominać wspólnie spędzony świąteczny wieczór.
Cała uroczystość została uwieczniona przez telewizję chorwacką i będzie wyemitowana w dniu 23 o godzinie 14 na kanale HRT 1 w programie PRIZMA.

 Anegdoty:

Ciekawostka: Tuż po wybraniu Karola Wojtyły na papieża przysłano do Polski tir po jego osobiste rzeczy. Okazało się, że papież, miał do zabrania tylko narty i buty.

Podryw na księdza
Pewnego razu Karol Wojtyła wybrał się na samotną wycieczkę w góry. Ubrany sportowo, wyglądał tak, jak wielu innych turystów. W trakcie wędrówki spostrzegł, że zapomniał zegarka, podszedł, więc do opalającej się na uboczu młodej kobiety i już miał zapytać o godzinę, gdy ta uśmiechnęła się.
– Zapomniał pan zegarka, co?
– A skąd pani wie? – zapytał zaskoczony Wojtyła.
– Z doświadczenia – odrzekła – Jest pan dziś już dziesiątym mężczyzną, który zapomniał zegarka. Zaczyna się od zegarka, potem proponuje się winko, wieczorem dansing…
– Ależ proszę pani, ja jestem księdzem – przerwał jej zawstydzony Wojtyła
– Wie pan – odpowiedziała rozbawiona nieznajoma – podrywano mnie w różny sposób, ale na księdza to pierwszy raz.
Biskup i góral
Kolejna anegdotka również w górach
W czasie jednej z wędrówek po górach biskup Karol Wojtyła spotkał górala, który – widząc wędrowca zmęczonego i zakurzonego – zapytał go, kim jest. – Biskupem! – odpowiedział zziajany Karol – Jak wyście som biskupem, to jo jestem papieżem! – wzruszył  góral.
Gęś
Kolejna anegdotka dotyczy obiadku z gęsi ale czy skończył się obiadkiem
pierwsza parafią  księdza Karola Wojtyły była mała wieś Niegowić pod Krakowem w niedługim czasie dostał przeniesienie do parafii św. Floriana w Krakowie,; proboszcz oraz gospodyni parafii. Niegowć poradzili, aby zabrał ze sobą tłustą gęś;  jako prezent dla tamtejszych duszpasterzy. Na pierwszy uroczysty obiad. Dobytek Księdza Karola Wojtyły to skromna walizka i tłusta gęś, załadowano na wóz z koniem. W czasie podróży gęś zachowywała się spokojnie.  Jednak, kiedy koń zatrzymał się przed plebanią św. Floriana, ptak zaczął się szamotać, co sił i gęgać wniebogłosy w mieście Krakowie. Zdjęto z wozu bagaż, – a coraz bardziej rozwrzeszczaną gęś sam ksiądz Wojtyła wziął na ręce. I oto bezwsWYSTAWA JANA PAWŁAtydne stworzenie pobrudziło młodemu profesorowi sutannę od góry do dołu. Ksiądz Wojtyła zawstydzony zafrasował się mocno, miał bowiem tylko jedną sutannę. Gospodyni zawołała na to wesoło: „Księże Karolu, to jest bardzo dobry znak! Zobaczy ksiądz, że w Krakowie spotka go wielkie szczęście!”.
Egzaminator.
Kiedyś pociąg, którym jechał wykładowca KUL, ksiądz Karol Wojtyła, spóźnił się. Czekający na egzamin studenci – wobec braku egzaminatora – rozeszli się. Pozostał tylko jeden ksiądz, który nie znał Wojtyły – nie chodził na jego wykłady, a do egzaminu przygotowywał się z pożyczonych notatek. Po dwóch godzinach wpadł niewiele starszy od zdającego, zziajany Wojtyła. Ksiądz student, ucieszony, że nie będzie sam zdawał, zapytał:
– Stary, ty też na egzamin?
– Na egzamin – przytaknął ksiądz Wojtyła.
– Facet się spóźnia, wszyscy się rozeszli, a ja czekam, bo muszę zdawać dzisiaj – wyjaśnił student.
– A co nie znasz Wojtyły? – zapytał nowoprzybyły. (profesor Karol Wojtyła)
– Nie, to podobno nudny facet, nie chodziłem na jego wykłady, mówili, że bardzo abstrakcyjne i bardzo trudne – tłumaczył student.
SANY0103Od słowa do słowa rozmowa przekształciła się w… powtórkę materiału. Wojtyła pytał, słuchał i tak jasno tłumaczył zawiłe problemy filozoficzne, że student powiedział w pewnym momencie:
– Stary, jaki ty jesteś obkuty! Proszę cię, kiedy przyjdzie ksiądz profesor, nie wchodź przede mną na egzamin, bo po tobie na pewno obleję.
Jakież było jego przerażenie, kiedy usłyszał:
– Daj indeks, jestem Wojtyła.
Ksiądz zdał na czwórkę z plusem – wspomina ówczesna studentka, Krystyna Sajdok.
Telefon do szpitala: Pewnego razu Ojciec Święty Jan Paweł II wykręcił numer szpitala w Szwajcarii, gdyż leżał tam jego chory przyjaciel, ks. biskup Andrzej Deskur. Bez trudności uzyskał rozmowę telefoniczną ze szpitalem i wtedy poprosił o połączenie z pokojem, gdzie leżał chory Biskup. Dociekliwa telefonistka zapytała: – A kto mówi?
– Papież! Padła lapidarna odpowiedź.
Panienka na chwilę zaniemówiła, a potem odpowiedziała rezolutnie:
– Z pana taki papież, jak ze mnie cesarzowa chińska!
Gdy wszystko wyszło na jaw, chciano ponoć zwolnić z pracy ową urzędniczkę, ale Ojciec Święty natychmiast się za nią wstawił,
gdyż – jak sam wyznał – „setnie się ubawił”.
Najprzystojniejszy kardynał
Oprócz tego iż nasz ojciec święty był mądry ciepły….i wiele jeszcze innych zalet miał też jeszcze jedną
Kiedyś, podczas wizytacji jednej z podhalańskich parafii przejęta z wrażenia gaździna (góralka) pomyliła przygotowany tekst powitania kardynała Karola Wojtyły i zamiast zatytułować go ” witojcie nom najdostojniejszy”, powiedziała „Witojcie nom najpsystojniejsy księże kardynale”. On zaś spojrzał na nią z filuternym błyskiem w oku i odparł: „No, coś w tym jest”.

Jak się czuje piesek
I ostatnią anegdotę jaką przytocze to anegdota o tym jak się uczono j.polskiego w watykanie
Jeden z watykańskich prałatów chciał się nauczyć polskiego, więc sprowadził sobie nasz elementarz. Nauka była jednak tak pospieszna, że kiedy chciał się nową umiejętnością pochwalić przed Ojcem Świętym, coś mu się pomyliło i zamiast: „Jak się czuje Papież”, rzekł: „Jak się czuje piesek?”. Papież spojrzał na niego zdumiony, po czym odpalił: „Hau, hau”.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry