POLONIJNA WIGILIA 2010

świąteczne zakończenie roku

Wielkimi krokami zbliżają się święta Bożego Narodzenia, dlatego też my, jako towarzystwo „POLONEZ”, zrzeszające Polaków, ich rodziny i  sympatyków, pragnęliśmy zorganizować kolejną wspólną wigilię. Zarząd pragnął, aby wigilia jak najbardziej przypominała tę polską, wyniesioną z domu. Dla Polek, mieszkających tu od lat, taka wigilia naszego towarzystwa „POLONEZ” jest szczególnie ważna, gdyż przypomina wigilijny stół w Polsce z przed lat. Uroczystość odbyła się 12 grudnia. Miała ona miejsce w „Domu Europejeskim”, tam gdzie mieścił się słynny punkt wyborczy w czasie ostatnich wyborów polskiego prezydenta. Dokładnie został podzielony zakres ról w przygotowaniu zapotrzebowanie rzeczy, potrzebnych przy organizacji. Do działań w przygotowaniu włączyły się wszystkie osoby. Wszstkim zależało, aby ta wigilia wypadła jak najlepiej. Członkowie bardzo powarznie podeszli do uczestnictawa i przygotowań przysmaków wigilijnych, każda Pani przyniosła swoją specjalnośc kuchni. Stół zostału suto zastawiony. Inni przynieśli choinkę, bombki, obrusy, światełka, (każda ściana została rozświetlona). Zarząd szukał solidnego Mikołaja, bo zapotrzebowań na prezenty była cała masa. Zostały specjalnie zamówione opłatki z Polski (ponieważ to tylko nasz polski obyczaj). Organizatorzy przyszli wcześniej ponieważ należało wszystko przygotować, czyli wystroić salę światełkami i choinką, poukładać potrawy na półmiskach i nakryć do stołu, popakować prezenty.

Najwcześniej przybyli goście z Zagrzebia, czyli: ataché wojskowy, pułkownik Krzysztof Kaliszewski z żoną i ważnym domownikiem – psem, oraz konsul Paweł Sokołowski z chórem „Wisła”, który funkcjonuje przy towarzystwie polonijnym „Kopernik” w Zagrzebiu. Przyjechała też Pani Walentyna Lončarić, przedstawicielka Polonii miasta Zagrzebia. Kolejno przychodzili pozostali członkowie Poloneza z dziećmi oraz małżonkami. Wigilia zaczęła się o godz. 16.00 od słowa wstępnego i życzeń naszej przewodniczącej, Ewy Kasztelan. Następnie głos zabrał konsul Paweł Sokołowski, który złożył nam życzenia w imieniu ambasadora Wiesława Tarki oraz całej ambasady Rzeczpospolitej. Potem spontanicznie wszyscy łamaliśmy się opłatkiem, życząc sobie i wszystkim najlepszego. Następnie wprowadzając nas w nastrój wigilii chór „Wisła” zaśpiewał popisowe kolędy. Chór został wsparty wspaniałym głosem naszego Ljubo Podruga, męża jednej z naszych Polek. Następnie   przyszedł czas, na który najbardziej czekali najmłodsi – z dalekiej Laponii przyjechał Mikołaj, ale niestety, zostawił tylko prezenty i musiał szybko pędzić dalej, bo dzieci dużo. Poważną rolę wice-mikołaja powierzył Leonowi. Leon wspaniale się wywiązał z powierzonej mu funkcji.  Miło było patrzeć, jak dzieci przeżywały oczekiwanie na prezent i jego odbiór, a następnie zaglądały do wielkich siat, co też im przyniósł. Ale jak się okazało, nie był to jedyny Mikołaj, który znalazł dzieci polonijne. Mikołaj zawitał też do ambasady polskiej w Zagrzebiu i powiedział, że to są specjalne prezenty dla dzieci polskich, mieszkających w Dalmacji (tu w rolę świętego Mikołaja wcielił się konsul Paweł Sokołowski). Mikołaj również dotarł do gości z Zagrzebia – dostali prezenty typowe dla Dalmacji. W końcu doszliśmy do ostatniego punktu programu – wspólnej polskiej wieczerzy wigilijnej przy suto zastawionym stole. Ponieważ potrawy wszystkich pań były popisowe, więc wszystko było pyszne, a żeby tradycji stało się zadość, był też barszcz czerwony i pierogi z grzybami i kapustą.

Na zakończenie było wspólne kolędowanie i zaproszenie do wspólnego tańca. Żegnając nasze koleżanki z Zagrzebia nasz wspaniały popisowy głos operowy – Ljubo zaśpiewał sam jedną pieśń. Potem jeszcze trochę pokolędowaliśmy i zaczęliśmy się żegnać życząc sobie: „do zobaczenia w przyszłym roku – lepszym 2011”.
Może ktoś jeszcze napisze jak sam widział nasza wigilię?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry