POLAK W CHORWACJI

Człowiek bez tożsamości

 czlowiek bez tozszamosciOd niemal dwudziestu lat Henryk Klich, 62-letni Polak, żyje niczym „człowiek bez tożsamości”. Nie posiada żadnego dokumentu, odkąd w 1994 roku wygasł jego paszport i wiza. Dla urzędników więc w zasadzie nie istnieje. W normalnym życiu Klichowi pomagają sąsiedzi – mieszkańcy chorwackiej gminy Crnac, gdzie mężczyzna osiadł na stałe. Czy pan Henryk po latach w końcu odzyska tożsamość? Jego historię opisali dziennikarze magazynu „Večernji List”, a my sprawdziliśmy, co w sprawie 62-latka zrobili polscy urzędnicy.

Magazyn „Večernji List” opisał niezwykłą historię 62-letniego Polaka Foto: Materiały prasowe.

Chorwaccy urzędnicy rozkładają ręce. Tłumaczą, że nie dysponują ani jednym okumentem, który mógłby potwierdzić tożsamość pana Henryka. Pomóc chcieli cztery lata temu, ale polska ambasada nie wyszła tym staraniom naprzeciw. Jednak Chorwaci nie dają za wygraną. Chcą, by życie 62-latka stało się zwyczajne – takie, jak u innych.

– Na razie nie istnieje nawet możliwość doprowadzenia panu Henrykowi prądu; nie możemy wypłacić mu zapomogi. Gmina starała się wyrobić mu dokumenty, by uniknąć zagrożenia deportacją. Walczymy, by przywrócić mu normalne życie. Mamy obietnicę, że wkrótce zostanie wydany dla niego paszport tymczasowy – mówił pod koniec ubiegłego roku w rozmowie z magazynem Večernji List Mato Damjan, wójt Gminy Crnac.

Nie tylko urzędnicy starają się pomóc Klichowi. Pełną solidarność wykazują z nim także mieszkańcy gminy, w której mieszka od lat. Pomagają, umożliwiają mu pracę „na czarno”. Pieką chleb, kupują kawę, jajka. Także papierosy czy najbardziej potrzebne ubrania.

Jak to się stało, że 62-letni Henryk trafił i zamieszkał na stałe w Chorwacji? I czemu żyje „bez tożsamości”? – Do Crnac przybyliśmy kilkanaście lat temu, ze względu na mamę. Później ona wróciła do Polski, a ja z ojcem zostaliśmy tu na stałe – tłumaczy 62-latek w rozmowie z chorwackimi dziennikarzami. A co z dokumentami? – Miałem dużo pracy i zapomniałem o papierach… – przyznaje szczerze pan Henryk, człowiek „bez tożsamości”.

O sprawę 62-letniego mężczyzny zapytaliśmy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Polscy urzędnicy dobrze wiedzieli, o kogo chodzi. – O sytuacji polskiego obywatela Ambasada RP w Zagrzebiu została poinformowana telefonicznie przez referentkę gminy Crnac 6 grudnia 2013 r. Konsul RP w Zagrzebiu podjął niezwłocznie działania w tej sprawie – tłumaczą nam przedstawiciele MSZ.

Co zrobiono, by pomóc panu Henrykowi?

Konsul m.in. powiadomił władze gminne o procedurze ubiegania się o polski paszport oraz możliwościach udzielenia pomocy finansowej z dostępnych funduszy przeznaczonych na opiekę konsularną obywateli polskich. Poprosił również o przesłanie wszelkiej dokumentacji posiadanej przez naszego rodaka, która umożliwiłaby rozwiązanie jego problemów z dokumentami tożsamości – dodają.

Jak przekonuje MSZ, w wyniku działań konsula zrealizowane zostały wszelkie czynności niezbędne do wystawienia paszportu.

W grudniu doszło nawet do spotkania pana Henryka z konsulem – towarzyszył im przedstawiciel polskiej mniejszości narodowej Zagrzebia –  Potrzebującemu przekazano artykuły żywnościowe, kosmetyczne i środki czystości.

(jsch;KK;JS)
Magazyn „Večernji List” opisał niezwykłą historię 62-letniego Polaka Foto: Materiały prasowe
żródło: wiadomości.onet.pl

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry