Braterskie więzi Polaków i Chorwatów początkiem XIX wieku w Dalmacji

i wiceprezes Franciszek Ilesić
Polsko-Jugosłowiańskiego Towarzystwa Naukowego
1932 Zagrzeb
dzięki niem i prof T. Osadowsiemu
wszystko się zaczęło
Lata 20. i 30. XX wieku to okres intensywnych kontaktów między Polską a Królestwem Jugosławii, które zaowocowały projektem o wyjątkowym znaczeniu kulturalnym i symbolicznym: powstaniem „Domu Polskiego nad Adriatykiem” na chorwackiej wyspie Šolta. Ta historia to świadectwo głębokich więzi słowiańskich, ambicji polskiej elity oraz marzenia o polskim ośrodku wypoczynkowo-naukowym w sercu Dalmacji.
Narodziny Polsko-Jugosłowiańskiej Inicjatywy
Impulsem do stworzenia polskiej przystani nad Adriatykiem było powstanie w latach 20. XX wieku „Ligi Przyjaźni Polsko-Jugosłowiańskiej”. Organizacja ta, która zrzeszała ponad tysiąc członków z całej Polski, pod przewodnictwem prof. Tadeusza Hilarowicza, prowadziła wszechstronną działalność, obejmującą sferę naukową, kulturalną, handlową i turystyczną.
Przedstawiciele Towarzystw Dom Polski nad Adriatykiem, jeżdżąc na tereny byłej Jugosławii (obecnego wybrzeża Chorwacji), pragnęli zakupić grunt pod budowę hotelu dla swoich członków. Po długim zwiedzaniu wybrzeża, Polacy zdecydowali się na zakup nieruchomości na małej wyspie Šolta. Wyspa ta ma zaledwie 58,18 km² powierzchni, 19 km długości, do 5 km szerokości, a jej linia brzegowa liczy 79,45 km.
W 1927 roku przedstawiciele Towarzystwa uzyskali niezbędne pozwolenia na zakup ziemi i rozpoczęcie inwestycji. Na wyspie Šolta Polacy zakupili 5 hektarów ziemi w miejscowości Nečujam oraz dwie dodatkowe nieruchomości w Nečujam, Rogaču i Maslinici.
„Dom Polski nad Adriatykiem” – Dopełnieniem tych działań było oficjalne powołanie 28 marca 1928 roku stowarzyszenia pod nazwą „Dom Polski nad Adriatykiem – Spółdzielnia Budowlano-Mieszkaniowa”. Zostało ono zarejestrowane w Sądzie Okręgowym w Warszawie i działało aż do roku 1948 (likwidacja).
W zarządzie tego stowarzyszenia zasiadali wybitni przedstawiciele ówczesnej elity: prof. Tadeusz Hilarowicz (który był również prezesem Ligi), prof. Ferdynand Antoni Ossendowski (znany podróżnik i pisarz), inżynier Józef Mikulowski, Józef Bartelmus. zaangażowana też mocno była w działalność ośrodka polskiego na wyspie Solta Zofia Ossendowska.

Zofia Ossendowska
1931 Šolta dzięki niemu i prof T. Hilarowiczowi
wszystko się zaczeło
Pierwszy pawilon wypoczynkowo-badawczy zaczął funkcjonować od 15 sierpnia 1928 roku w Nečujam. Warto dodać, że ten budynek czasach średniowiecznych był własnością ojca literatury chorwackiej, Marka Marulićia.
W celu dodatkowej popularyzacji akcji wybudowania „Domu Polskiego nad Adriatykiem” zarząd Towarzystwa w 1928 roku zaprosił swoich członków i inne zainteresowane osoby do zwiedzania Šolty. Regulaenie przybywały wycieczki z biura Frankopol, które organizował Jan Moczydłowski.
W dniu 14 czerwca 2028 r o godzinie 9:00 położono kamień węgielny, który poświęcił miejscowy proboszcz, ojciec Marin Bezić. Kamień ten symbolizował początek budowy hotelu, który miał liczyć 300 łóżek, jednak brak funduszy udaremnił realizację tak ambitnego planu.
Uroczystość zaszczycili swoją obecnością najwyżsi przedstawiciele władz Dalmacji i Splitu. Byli to m.in.: wojewoda dr Ivan Perović i burmistrz Splitu dr Ivo Tartaglia. Wśród gości znaleźli się również: prof. Josip Barač; konsul generalny RP w Zagrzebiu – Jerzy Barthel de Weydenthal; przewodniczący Jugosłowiańskiego Towarzystwa Polskiego w Zagrzebiu – Fran Ilešić; archeolog ojciec Frane Bulić (zastępujący biskupa Splitu); prezes Komitetu Miejscowego Roko Stojanov, a także zastępca dyrektora Muzeum Archeologicznego dr Ante Grgin. Wojsko reprezentował generał Dragutin Stamenković, a całą ceremonię uświetniła liczna obecność mieszkańców Splitu i całej wyspy.
Podczas uroczystości na budynku „Dom Polski nad Adriatykiem” w Nečujam, jak odnotowano we fragmencie artykułu organizacji stowarzyszonych urzędników państwowych Rz.P.: «…zatknięto sztandar polski, jako symbol tryumfu idei przenikania kultury polskiej na południe i duchowego zespolenia Polski z morzem oraz zbratania narodów słowiańskich. Sztandar ten powiewa nad ziemią i morzem, gdzie powstaje polska kolonia.»
Dom Polski na wyspie Šolta miał pierwotnie służyć jako miejsce spotkań polskich naukowców i artystów. W celu uzyskania wsparcia moralnego i finansowego, Towarzystwo udostępniło część swojego terenu polskiemu rządowi, aby zbudować na nim pierwszy polski ośrodek badawczy nad Adriatykiem. Ośrodek ten miał funkcjonować pod zarządem polskiego państwowego Muzeum Przyrodniczego.
W spokojnej zatoce Polacy zasadzili mnóstwo sosen, cyprysów i innych roślin śródziemnomorskich, uporządkowali wybrzeże oraz wybudowali molo. Członkowie Towarzystwa „Dom Polski nad Adriatykiem” mieli również prawo wykupić część ziemi pod budowę własnej nieruchomości na terenie Chrobrzynu.
W późniejszym czasie Towarzystwo rozszerzyło działalność, wykupując ziemię w innych lokalizacjach, w tym w Sutivan na wyspie Brač, w Hvarze na wyspie Hvar oraz w Omišu. W miejscowości Hvar istniał już z wielkim rozmachem zaprojektowany hotel polski.

Członkowie towarzystwa Dom Polski nad Adriatykiem zakupione ziemie nazwali Chrobrzyn na cześć króla Polski, Bolesława Chrobrego. Dnia 4 września 1929 roku w Nečujam odbyły się wielkie, podniosłe uroczystości. Polacy wmurowali na budynku letnisko-naukowym pamiątkową tablicę poświęconą królowi Bolesławowi Chrobremu (tekst był w języku polskim i chorwackim).
„NA PAMIĄTKĘ BOLESŁAWOWI CHROBREMU 992-1025 PIERWSZEMU POLSKIEMU KRÓLOWI JEDNEMU Z NAJWIĘKSZYCH SŁOWIAŃSKICH WŁADCÓW TA OSADA W MYŚL DECYZJI OGÓLNEGO ZGROMADZENIA STOWARZYSZENIA »DOM POLSKI NAD ADRIATYKIEM» BĘDZIE NOSIŁO NAZWĘ CHROBRZYN 4. IX."
W skład Komitetu Organizacyjnego wchodzili m.in.: profesor Tadeusz Hilarowicz, radca Zdzisław Sowiński oraz Jan Moczydłowski. Uroczystość zgromadziła liczne grono gości z Polski i Jugosławii, w tym oficerów, przedstawicieli władz państwowych, sędziów, lekarzy oraz arystokrację. Zakończenie ceremonii uświetniło odśpiewanie polskiego hymnu.
Ponadto, 24 grudnia 1930 roku Towarzystwo wykupiło i wyremontowało w Nečujamie kościółek pod wezwaniem św. Piotra z XII wieku, który potocznie został nazwany „Kaplicą Polską” i ozdobiony Obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej. Józef Bartelmus w późniejszych latach starał się o nadanie statusu kościoła w biskupstwie splicko – dalmatyńskim. W tym samym czasie wybitny architekt Jan Łukasik zaprojektował kościół który miał stanąć na terenie ziemi Chrobrzyn. Kośnół o niezwykle współczesnej architekturze nie codziennej jak na tamtejsze czasy. Informację oraz kopię projektu zawdzięczam wnuczce architekta.
Płomienne Proroctwo na Adriatyku
Płomienne Proroctwo na Adriatyku. Szczególnie poruszająca była mowa prof. dr. Franciszka Ilesicza, profesora Uniwersytetu w Zagrzebiu i jednego z największych przyjaciół Polski w Jugosławii. Wygłosił on wówczas płomienną przemowę, w której zawołał:
1929.amiętajcie o tym, bracia Polacy, że jeżeli na Bałtyku zahuczy kiedyś burza, zagrażająca waszemu krajowi, to nasz Jadran (Adriatyk) Jugosłowiański także groźnie zahuczy, aby wam pośpieszyć z pomocą.”
Jak wspominał T. Hilarowicz-Chrobrzyński na łamach „Tygodnika Łudzkiego”: „…słowa te wypowiedziane na 10 lat przed wybuchem wojny zrobiły na nas jakby wrażenie proroctwa, które się istotnie spełniło…”.

udostępnione dzięki
Dinkoi Sule
Całoroczną rolę administratora budynku Dom Polski nad Adriatykiem w Nečujam pełniło małżeństwo Bartelmusów – Stowarzyszenie Dom Polski nad Adriatykiem zaczęło organizować kolonie letnie dla dzieci członków Towarzystwa. Państwo Bardelmusowie nie mieli dzieci ale emerytowany pułkownik Wojska Polskiego Józef Bartelmus z małżonką Emmą z przyjemnością pełnili role opiekunów kolonii letnich. W 1937 i 1938 roku na koloni letniej przebywał Krzysztof Kamil Baczyński – poeta i powstaniec warszawski. Tu powstawały pierwsze młodzieńcze wiersze i akwarele, tu tez przeżył dwie swoje miłości do Anny Żelazny i Zuzanny Progulskiej. Państwo Bartelmusowie dla siebie zakupili wille na terenie Chrobrzyna, a jedna z ulic w Necujam nosi nazwę Bartemusów.
Drugi polski pensjonat, który szybko stał się ważnym punktem na mapie Dalmacji, to Dom Polski w Rogaču. Nieruchomość była własnością wybitnego filozofa, publicysty księdza Šegvicia Kerubina. Stowarzyszenie wykupiło dom, którym patronował słynny profesor Ferdynand Ossendowski jako nadzorca, zyskała symboliczną nazwę: Zofiówka, na cześć żony profesora, Zofii Ossendowskiej. Całoroczną opiekę administracyjną nad domem powierzono Władysławie Nazarewskiej, która pełniła tę funkcję aż do roku 1933. Jak sama wspominała, było to dla niej „zaszczytem”. Niestety, za tą fasadą stała ciemna strona jej działalności, rzucająca cień na historię polskiej placówki nad Adriatykiem.
Nazarewska w latak 40 okupacji faszystowskiej wyspy, utrzymywała bliskie stosunki z wysokim rangą włoskim faszystą, komisarzem Antonim Glassem. Ta niepokojąca zażyłość szybko przerodziła się w spisek: administratorka Domy Polskiego działała aktywnie na szkodę spółdzielni, snując intrygi mające na celu przejęcie pensjonatu przez Glassa. Cały czas, gdy w murach Domu Polskiego formowały się wojska partyzanckie i działał polski kontrwywiad, Nazarewska podważała jego stabilność, wykorzystując przyjaźń z faszystowskim komisarzem.
Ciągłe poczucie niepokoju wywoływane przez faszystę w Stowarzyszeniu, a przede wszystkim szkodliwa działalność administratorki, doprowadziły do stanowczej reakcji. Historia jej współpracy skończyła się wykluczeniem ze spółdzielni Dom Polski nad Adriatykiem. Była to jednogłośna decyzja zarządu, poparta pełnym poparciem członków Stowarzyszenia.
W okresie międzywojennym pensjonaty Dom Polski nad Adriatykiem i ziemia Chrobrzyn stały się bardzo popularne głównie dla polskich turystów, zwłaszcza wśród polskiej arystokracji, wysokich urzędników państwowych, intelektualistów i bogatego mieszczaństwa. Koszt pobytu od osoby za dobę wynosił w ówczesnych latach 2 zł.

Kolejne ślady Polski na wyspie Šolta – W 1932 roku, 8 września, miała miejsce kolejna uroczystość. Spółdzielnia „Dom Polski nad Adriatykiem” pod przewodnictwem prof. Tadeusza Hilarowicza ufundowała tablicę pamiątkową, poświęconą marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu zasłużonemu dla Rzeczpospolitej. Tablica została umieszczoną na frontonie budynku Domu Polskiego Zofiówka w Rogacu. (obecnie się znajduje w kościele parafialnym św. Teresy w Rogaču). W tym, samym czasie władze miasta Wilno przekazały w darze kopię obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej, który jest darem dla kaplicy polskiej w Nečujam. Na obrazie przytwierdzono srebrną tabliczkę, która mówi, że obraz jest darem miasta Wilno. Obraz do obecnych czasów zachował swą świetności. W 2018 roku PTK Polonez wspólnie z miejscowym proboszczem kościółka odrestauruje ów obraz.
Tego samego dnia, po głównych uroczystościach, poświęcono sztandar zakonu Bolesława Chrobrego, którego matką chrzestną została Jadwiga Hilarowiczowa (wiceprzewodnicząca Komitetu Daru Polskiego), a ojcem chrzestnym Živan Bezić. W trakcie tej ceremonii p. Hilarowiczowa wręczyła również ks. Don Marinovi Beźićovi dary polskie dla kościoła parafialnego w Grohote. Były to: obraz św. Kingi (dar klasztoru Klarysek w Nowym Sączu) oraz obraz bł. Salomei (dar klasztoru św. Andrzeja w Krakowie).
Z tej okazji zorganizowano wielkie uroczystości, które szeroko opisywała ówczesna prasa polska i jugosłowiańska.

Obecnie te dwie nieruchomości, zwane Domem Polskim nad Adriatykiem, które są świadectwem braterskich stosunków polsko-chorwackich na wyspie Šolta, mają różny status: Dom Polski w Rogaču pozostaje w rękach prywatnych, natomiast Dom Polski w Nečujam jest własnością wyspy Šolta i stanowi zabytek kulturalny jako dom ojca literatury chorwackiej Marka Marulića.
Stowarzyszenie „Dom Polski nad Adriatykiem – Spółdzielnia Remontowo Mieszkaniowa” zostało zlikwidowane w 1948 roku na podstawie uchwał członków podjętych 23 marca i 17 kwietnia 1941 roku. Na stanowisko likwidatorów powołano Krystynę Strusińską i Józefa Bartelmusa.
„ …Dom Polski jednak istnieje nadal, cały w swoim pierwotnym kształcie, jeszcze z czasów Marulicia, a w jego sąsiedztwie lśni biały kościół Matki Boskiej Ostrobramskiej. Wciąż wyczekują swoich niezapomnianych Polaków” – Żivan Bezić
W 2015 roku Towarzystwo Poloneza postawiło tablicę pamiątkową poświęcona Krzysztofowi Kamilowi Baczyńskiemu, ale o tym to w kolejnym artykule.
Materiał zredagowany dzięki udostępnionym materiałom z archiwów bibliotek: polskich, chorwackich, słoweńskich oraz prywatnej dokumentacji potomków: J. Bartelmusa, J. Moczydłowskiego, J. Łukasika – Dziękuję.
zredagowała – Monika Zymon – Waligórska


W przebywał 1937 i1938 -K.K.Baczyński
