5 Festyn 1000 potraw z bobu
Tradycyjnie już po raz kolejny odbyła się fešta bob – czyli BÓB NA 1000 SPOSOBÓW. Pierwsza fešta miała miejsce w 2006 na rynku w Kaštelu Kambelovacu. Kasztelanie są bardzo dumni z tej fešty, ponieważ jest ona jedną taką feštą w całej Chorwacji. Towarzystw, które brały w niej udział, było ponad 30. Każdy strannie sie przygotowało nie tylko pod względem potraw, ale też udekorowania stołu, aby przyciągał oko klienta. Na fešcie były potrawy na gorąco i na zimno, na słodko i na słono, takie jak np: bób z jagnieciną, blitwą i serem, rolada z bobu, bób z njokami i fasolą; tort z bobu a nawet chleb czy lody.
Aby nie być gorszymi, też przystroliliśmy nasze stoisko elementami, kojarzonymi z naszym towarzystwem, czyli logo i nazwą towarzystwa oraz polską cepelią, czyli lalką w ludowymn stroju krakowskim, lajkonikiem oraz innymi miniaturkami lalek w strojach narodowych.
My w tym roku już po raz kolejny przygotowaliśmy nasze wspaniałe krakowskie pierogi, pyszną wesołą sałatkę, czyli same witaminy z afrodyzjakiem oraz specjalność Poloneza – ciasto z bobem, orzechami i cytryną. Dwa wesołe zespoły kucharek zrobiły 700 pierogów, i nasza wesoła Ewcia zrobiła wesołą sałatę, która pierwsza się rozeszła:). Wszystko rozeszło się w ciągu 2 godzin i brakłoJ. Mieliśmy satysfakcje, że kasztelanom i nie tylko im tak smakowały nasze dania, że przychodzili po 2 porcje, a niektóre kucharki chciały od nas otrzymać tajemne przepisy na nasze przysmaki. Nadmienię, iż Dalmatyńczycy są skrajnymi konserwatystami, więc tym bardziej mieliśmy wielką satysfakcjeJ. Do naszych potraw na na słotko i słono sprzedawaliśmy jeszcze napoje bogów, czyli pyszne wino domowe i polską tradycyjna wódkę żubrówkę. Dla ciekawości napiszę, że jeden bizesmen kupił kieliszeczek, a następnie wrócił i kupił całą butelkęJ (bardzo nas to ucieszyło; pewnie chciał się pochwalić przed kolegamiJ).
Nasi najmłodsi członkowie najbardziej byli zadowoleni, kiedy stanęli za ladą – poczuli się ważni, ale z potraw na fe˛scie bobu to chyba najbardziej im smakowało danie konkurencji – lody z bobuJ.
W tym roku zauważyły nas także media (prasa, TV i radio) – pytali, jak działa nasza organizacja, co jest celem naszej działalnośći, jak nam się tu mieszka i czy bób jest tak samo znany w Polsce. Byli też tacy, którzy nie słyszeli o naszej działalności i byli przekonani, że my specjalnie na ich feštę przyjechaliśmy z PolskiJ.
To po części prawda, bo na fešcie pojawili się Polacy – pierwsi turyści. Było nam bardzo miło, kiedy rodacy zawitali na nasze stoisko.
Po zakończonej fešcie nasuneła się refleksjia że za rok zrobimy 1000 pierogów, więcej sałatki, 2 ciasta i może coś jeszcze, i mamy nadzieję, że powstanie więcej wesołych zespołów kucharek.