Wycieczka integracyjna do Dubrownika
Już od miesięcy trwały przygotowywania organizatorów do wycieczki integracyjnej do Dubrownika pt. „Śladami znanych Polaków Dubrownika”. Chętnych na wycieczkę nie brakło.
17 marca wyjechał autobus, zabierając kolejno członków od Kaszteli po Podstany, gdzie wsiadła Agnieszka z Laurą. Transparent, tuba, śpiewniki i nasze koszulki firmowe to niezbędny atrybut wycieczki.
Przez całą podróż Ewa interesująco opowiadała o mijanych miejscach, zwracając uwagę na ciekawe krajobrazy. Pani Basia natomiast przygotowała interesujący wykład o antycznym mieście Narona, pamiętające czasy Cesarstwa Rzymskiego. Miasto swą świetność datuje się na 2 wiem p.n.e. Nerona porównywalna jest do Salony.
W autobusie był też czas na wspólne śpiewanie biesiadnych piosenek, polskich i chorwackich. Jednak nad naszym śpiewem trzeba jeszcze popracować.
Po dotarciu do Dubrownika przywitały nas Polki, które tam mieszkają. Przewodniczka Paulina przejęła nas pod swoje skrzydła, opowiadając bardzo interesująco o Republice Dubrownickiej.
Dubrownik powstał z połączenia romańskiej osady Ragusa oraz słowiańskiej Dubrava. Przez wiele wieków zachował niezależność, formalnie uznając zwierzchnictwo wielkich mocarskiej. W Dubrowniku obowiązywała specyficzna forma demokracji, w której mogli brać tylko członkowie rodów szlacheckich. Była ich ograniczona liczba, a mieszczanin lub chłop w żaden sposób nie mógł wejść do arystokracji, nawet, jeśli jedno z rodziców było szlachcicem. Takie dzieci z „mieszanych” związków nie mogły być oficjalnie uznawane, i bardzo często były umieszczane w miejscowym domu dziecka, pierwszym na świecie. Jak na ówczesne warunki, dom był bogaty, gdyż był finansowany przez bogatych szlachciców, którzy w ten sposób utrzymywali swoje dzieci, których nie mogli formalnie uznać.
Dubrownik w swoich najlepszych czasach był potęgą handlową, umiejętnie lawirując pomiędzy Wenecją, a Turcją. Niestety, po odkryciu Ameryki dobre czasy powoli się skończyły, i Republika straciła swą świetność. W końcu miasto zostało zajęte przez wojska Napoleona w 1806 roku, a po jego upadku Dubrownik został przyłączony do Austrii. Następnie był w składzie Jugosławii, a od 1991 jest częścią państwa chorwackiego. W czasie ostatniej wojny miasto znacznie ucierpiało na skutek bombardowań, jednakże zniszczenia zostały już odbudowane.
Zatrzymaliśmy się przy pomniku Gundulicia, który napisał poemat epicki „Osman” o zwycięstwie króla polskiego Jana III Sobieskiego nad Turkami.
Po ciekawym oprowadzaniu po Dubrowniku mieliśmy czas wolny, który każdy mógł zagospodarować według swoich upodobań.
Była możliwość wyjechania kolejką linową na górę Srđ, skąd rozpościera się wspaniała panorama na cały Dubrownik i okolice. Szczególnie pięknie prezentowało się stare miasto z murami obronnymi. Można było wybrać także opcję spaceru po murach warownych Dubrownika, przez które przemawia historia, lub pospacerować po starówce, zwiedzając historyczne zakamarki. A na każdym rogu czekała na nas kawiarenka, gdzie można było wypić kawę w promieniach słońca.
Kolejnym punktem programu był przejazd na grób polskiego kompozytora Michała Rogowskiego, zasłużonego dla Dubrownika. Tam złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy znicz, oddając cześć artyście. Michał Rogowski zasłużył się dla Dubrowniczan m. in. skomponowaniem hymnu na cześć Dubrownika. Dubrowniczanie byli mu za to bardzo byli wdzięczni, a po śmierci zorganizowali mu wspaniały pogrzeb, z przemarszem główną ulicą Stradun. Jest jedynym obcokrajowcem, którego spotkał taki zaszczyt. Należy też zaznaczyć, iż w Dubrowniku nie tylko ze znanych polaków przebywał Rogowski, ale również przez pewien czas stacjonowali tu nasi Legioniści pod dowództwem Henryka Dąbrowskiego.
Ostatnim punktem programu było wspólne ucztowanie w jednej z restauracji. Obiad i deser były wyśmienite, palce lizać. Najedzeni, z ciężkimi brzuchami, pożegnaliśmy się z naszą Polonią w Dubrowniku i wróciliśmy w nasze strony. W autobusie większość z nas zasnęła; niektórzy nawet nie wiedzieli, kiedy przejechaliśmy granice.
Pani Barbara w imieniu wszystkich podziękowała organizatorom i tym zakończyła się druga, mamy nadzieję, że już coroczna, wycieczka integracyjna naszego Towarzystwa „POLONEZ”.