26.03.2011 odbyła się pierwsza wycieczka zorganizowana przez PTK Polonez.Za cel wyprawy zostały wybrane Međugorje i Mostar w BiH. Medugorje ze względu na zbliżającą się szóstą rocznicę śmierci Papieża Jana Pawła II, a Mostar ze względu na planowanie spotkanie z Polonią w BiH.
Pierwsi uczestnicy wycieczki spotkali się w godzinach rannych na splitskiej Rivie , skąd odjeżdżał autobus. Oprócz kanapek i innych zapasów na drogę zabrali ze sobą dobre nastroje , uśmiechy i radość ze spotkania.
Reszta członków Poloneza dołączyła w Kastelach. Przewodnicząca Ewa wszystkich przywitała i w krótkich słowach opisała program wycieczki. Droga mijała szybko. Za oknami podziwialiśmy piękne jak zwykle widoki , a po rozdaniu śpiewników w autobusie zabrzmiały dzwięki polskich i chorwackich piosenek.
Przekroczenie granicy przebiegło bez najmniejszych problemów i wjechaliśmy do BiH. Po ok 40 min ujrzeliśmy przed sobą Međugorje. W Međugorju przyłączyła się do nas przewodnicząca polskiego towarzystwa kulturalnego w BiH Mieszko I, pani Regina Trbonja. Miłymi słowy przywitała nas i przedstawiła historię objawienia. Dowiedzieliśmy się, że Međugorje to znane i odwiedzane miejsce pielgrzymkowe . W centrum miejscowości znajduje się kościół pw. św. Jakuba. W pobliżu miejscowości znajdują się dwa wzgórza – Wzgórze Objawień (Podbrdo), miejsce pierwszych objawień, oraz Wzgórze Krzyża (Kriżevac). Pierwsze objawienie miało miejsce 24 czerwca 1981 roku , właśnie na wzgórzu nazwanym pózniej Wzgórzem Objawień, kiedy to szóstce dzieci objawiła się Matka Boska, przedstawiwszy się jako Królowa Pokoju. Według dzieci, obecnie już osób dorosłych, objawienia trwają do dnia dzisiejszego.
Wraz z panią Reginą podążyliśmy do miejsca objawienia. Zbocze jest bardzo kamieniste, w rozpadlinach skalnych stoją liczne mniejsze krzyże i kamienne płyty. Po drodze mijaliśmy grupy ludzi pogrążone w modlitwach, i pielgrzymów odbywających wspinaczkę boso. I my pomodliliśmy się, a każdy poświęcił swą modlitwę temu co mu najbliższe.Gdy dotarliśmy na wzgórze, oczom naszym ukazał się piękny biały posąg Matki Boskiej, na tle panoramy gór i błękitnego nieba. Po zrobieniu pamiątkowego zdjęcia ruszyliśmy z powrotem.
Chwila wolnego czasu na zakupy pamiątek i ruszamy dalej , do Mostaru. Po drodze zapierające dech w piersiach widoki. W Mostarze dołączyli do nas Monika i Roman, a pani Regina przekazała pałeczkę przewodnika swojej córce Nadinie. Wraz z Nadiną, która trzymała bialo czerwoną flagę ruszyliśmy na zwiedzanie starego miasta. Miasto położone jest nad Neretwą, a jego symbolem jest most z 16 wieku, zburzony podczas działań wojennych w roku 1993 i odbudowany w 2004. Sama nazwa Mostar pochodzi od słowa mostari, czyli strażników mostu, którzy mieszkali w wieżach po obu stronach rzeki. Z mostu tego z wysokości aż 20 m nad poziomem rzeki odbywają się skoki do wody. I my staliśmy się świadkiem skoku śmiałka do wody, nagrodzonego oklaskami i nie jednym zapewne banknotem. Mostarskie Stare Miasto , wygląda niemal identycznie, jak za czasów Imperium Ottomańskiego. Wąskie, kamienne uliczki tętnią życiem. W sklepikach przedmioty jakby żywcem przeniesione z Orientu :bransoletki, talerze, dżezwy, wyszywane pantofle i poduszki i inne… Chyba najbardziej orientalna atmosfera podobała się dzieciom, które wszystko dokładnie oglądały, na kiermaszach przebierały w błyskotkach, nie oparły się smakowi mostarskich lodów, i na przemian dumnie nosiły transparent ze znakiem Poloneza.
Wraz z Nadiną zwiedziliśmy zabytkowy meczet i dowiedzieliśmy się wiele informacji na temat codziennego życia w Mostarze. Następnie udaliśmy się do domu tureckiego, pokazującego typowe wnętrze domu z 18 wieku. Roman i Bożena zostali przebrani w tradycyjne tureckie stroje , bardzo im było w tym do twarzy.
Słońce się schowało za chmurami, i żegnaliśmy Mostar w strugach deszczu. Na szczęscie deszcz nie trwał długo i na miejscu gdzie czekała na nas kolacja nie potrzebowaliśmy już parasolek. W uroczym miasteczku Blaganj , gdzie znajduje się zródło rzeki Buny, w restauracji położonej nad samą rzeka czekała na nas pani Regina oraz członkowie polskiego towarzystwa kulturalnego Mieszko I. Po krótkim przywitaniu nasza przewodnicząca Ewa w kilku słowach podziękowała za miłe przyjęcie i przekazała prezent od Poloneza, monografię o Splicie.
Zaczęła się kolacja, gdzie oprócz specjalności tego regionu czewapów (ćevapi ) została podana także miejscowa zupa. tzw. Begova čorba, zupa z bamją, działająca podobno jak afrodyzjak. Nastąpiły wspólne śpiewy polskich piosenek, oraz wspólne pamiątkowe zdjęcie. Wreszcie nadszedł czas odjazdu, i ze słowami do zobaczenia następnym razem w Splicie, ruszyliśmy do domu. Wróciliśmy zmęczeni, ale pełni wrażeń i zadowoleni.
Zadanie zrealizowane zostało w ramach zlecenia przez Kancelarie Senatu zadań w zakresie opieki nad Polonią i Polakami za granica w 2011 r, oraz również dzięki dofinansowaniu członków Poloneza